Dwie dziewczynki, Zosia i Hania, stoją po obu stronach lodówki z błyskawicami w tle – ilustracja do książki „Lodówka Zosi” Lois Brandt o przyjaźni i empatii.

„Lodówka Zosi”, czyli o braku, wstydzie i empatii

„Lodówka Zosi” Lois Brandt, niepozorna książeczka o przyjaźni kilkuletnich dziewczynek, Zosi i Hani, z ważnymi tematami w tle. Sięgnęłam po nią poszukując dla syna książki, w której znalazłabym zachętę dla dziecka, że warto powiedzieć ważnemu dorosłemu o istotnych sprawach dziejących się w jego życiu. Widziałam, że syna dręczy jakaś przedszkolna historia, którą nie chciał się ze mną podzielić. W takich momentach to często książki stają się dla mnie narzędziem do dotarcia głębiej i pokazania możliwości. W przedstawianych historiach mały czytelnik może próbować odnaleźć się w gąszczu różnorodnych sytuacji, zobaczyć, co może zrobić i jakie wynikają z tego konsekwencje, bez strachu o reakcję innych.

Okładka książki „Lodówka Zosi” Lois Brandt, przedstawiająca dwie dziewczynki stojące przy lodówce; historia o empatii, przyjaźni i odwadze rozmawiania o trudnych emocjach.
Okładka książki „Lodówka Zosi” Lois Brandt (ilustracje Vin Vogel, Wydawnictwo Wilga, 2023) – historia o tym, że rozmowa, empatia i pomoc mają większą wartość niż pełna lodówka.

„Lodówka Zosi” od razu przypadła synowi do gustu. Myślę, że to za sprawą zgrabnie poprowadzonej historii: wspólnej zabawie dziewczynek na placu zabaw, rywalizacji i wreszcie pojawiającego się głodu. Ot, codzienność dzieciaka. Jak się okazuje, ten głód jest jednym z głównych bohaterów opowieści. Bo w domu Zosi, w przeciwieństwie do domu Hani, w lodówce jest pusto. „Dlaczego?” – zapytał mój syn i myślę, że niejeden młody czytelnik, dla którego to niewyobrażalna sytuacja. No właśnie, dlaczego? Jest to jeden z obszarów do rozmowy, który otwiera lektura „Lodówki Zosi”. Dlaczego niektórych stać na wiele rzeczy, w tym jedzenie, a innych nie? I o czym to świadczy? Co mówi o nas, co mówi o nich? W książce nie znajdziemy prób wyjaśnienia tej sytuacji. Ta historia musi zostać dopowiedziana przez nas, przez pryzmat naszych doświadczeń, naszej wiedzy i wyobrażeń.

Hania siedzi z rodziną przy stole i je omlet, obok pustej lodówki Zosi i Olka – ilustracja z książki „Lodówka Zosi” Lois Brandt o empatii i dzieleniu się z innymi.
Fragment książki „Lodówka Zosi” Lois Brandt (ilustracje Vin Vogel). Hania je kolację z rodziną i postanawia podzielić się jedzeniem z Zosią – symboliczny moment, w którym empatia staje się działaniem.

I niezależnie od naszych poglądów, myślę, że ważną odpowiedzią jest to, że po prostu czasem tak bywa i nie zawsze można to wytłumaczyć, ale nie ma sytuacji bez wyjścia. Każdy z nas może znaleźć się w trudnym momencie w życiu, może się pogubić, przegrać, ale to nie przekreśla jego szans na wyjście z kryzysu. I o tym jest już dalszy fragment historii opowiedzianej w „Lodówce Zosi”. Hania, wiedząc, że lodówka Zosi jest pusta, a jej pełna, postanawia wspomóc koleżankę, dzieląc się z nią tym, co ma. Dla Zosi to wstydliwy temat. Prosi, by nikt nie usłyszał o jej sytuacji.

I to kolejny obszar do rozmów z dzieckiem, kształtowania jego charakteru i poczucia wartości. Wstyd. Nieposiadanie tego, co mają inni. Odnalezienie się w grupie rówieśniczej. Jakie to trudne, od najmłodszych lat wzmacniać dziecko, sprawiać, by czuło się ważne, wystarczające, niezależne od oceny innych, niezależnie od okoliczności. Doskonale pamiętam to ze swojego dzieciństwa. Mam nawet wspomnienie z lodówką jednej z koleżanek, w której znajdowały się produkty firm, na które moich rodziców nie było stać. Jej rodzice raz w tygodniu przeglądali lodówkę, by wyrzucić z niej przeterminowane jedzenie, podczas gdy my takie jadaliśmy, kupione czasami taniej. Pamiętam też, jak u innej koleżanki pierwszy raz próbowałam owoc granatu, trudno dostępny w latach 90-tych. A teraz? Jest często jadanym owocem w naszym domu.

W tym kontekście nie sposób nie wspomnieć o wdzięczności. Za to, co mamy. Za to, gdzie i z kim jesteśmy. Za to, kim się stajemy. Że to nie tylko rzeczy są w naszym życiu wartościowe, ale też wspólnie spędzany czas, przyjaźń, śmiech.

„Lodówka Zosi” i świat, który troszczy się o dziecko

Uwielbiam takie książki, wielowarstwowe, które można czytać z mniejszym, jak i większym dzieckiem, które można kontynuować poprzez snucie własnych historii. W „Lodówce Zosi”, dzięki wrażliwości Hani i zaufaniu swojej mamie w to, że pomoże rozwiązać niezrozumiałą dla niej sytuację, to mądry dorosły udziela wsparcia rodzinie w kryzysie. A Zosia może odrzucić swój wstyd i po prostu cieszyć się z bycia dzieckiem i przyjaciółką.

Podoba mi się przedstawienie dorosłych jako odpowiedzialnych, otwartych na otrzymywanie i przyjmowanie pomocy. Taka historia może też pomagać w budowaniu w dziecku poczucia, że świat się o nie zatroszczy. Że nie musi zobojętnieć czy pozbyć się marzeń, jeśli smutek i brak wdziera się do jego życia.

Chcę wierzyć, że takie zakończenia są możliwe. I chcę tę wiarę zaszczepić także synowi.

A Ty? Co masz w swojej lodówce?

Agata Jakubowska

Agata Jakubowska

Jestem socjolożką i praktyczką podejścia skoncentrowanego na rozwiązaniach. Od zawsze fascynowały mnie ludzkie historie, relacje i to, jak możemy wspierać się w drodze do lepszego, bardziej świadomego życia.

Od dziecka kochałam książki i otaczałam się nimi – dziś tę pasję staram się przekazać swojemu dziecku. W literaturze dla najmłodszych szukam opowieści, które uczą empatii, pomagają oswajać emocje i wspierają rozumienie siebie oraz innych.

Tworzę przestrzeń „Podróż do szczęścia”, w której dzielę się refleksjami, inspiracjami i recenzjami książek wspierających rozwój osobisty, rodzicielstwo i uważne życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

NAJNOWSZE KOMENTARZE

"Moj komentarz"
30 grudnia 2025
"Dziękuję! Jak przyjdzie czas, będzie link do bajek. Podczas nauki języka bardzo..."
9 października 2025
"No no no, nie przypuszczałem, że narracja jest taka ważna i pozytywnie..."
9 października 2025
"Wow. No nie wiedziałem, że pisałem z tak ważnym przekazem! Bo ja..."
22 maja 2025